Skocz do zawartości Skocz do zawartości
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt

DameK

Forumowicz
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez DameK

  1. Pewnie, powoli do celu. Jakbym szybciej was znalazł pewnie oszczędziłoby to sporo czasu przy grzebaniu ale jakoś poszło więc nie ma tego złego. W razie problemów będę pytać. Dzięki!
  2. Przedstawiłem się jakiś czas temu, więc teraz przyszła pora na tego potwora... Opel Omega B FL z silnkiem 3.0 V6 z 2000 roku - Samochód, który wpadł w moje ręce przypadkiem. Gdyby nie spontaniczna decyzja jest szansa, że swoją historię skończyłby na złomie... Od słowa do słowa ,,Jest okazja, to ratujemy!'' Wcześniej miałem możliwość pojeździć chwilę Vectrą B z 2000 roku, po przesiadce do aut grupy VAGa zaczęło mnie ciągnąć do klimatów starszego Opla. Także co tu dużo mówić wilk syty i owca cała. Omega znów jeździ, poprzedni właściciel ma miejsce w stodole a ja wróciłem do początków swojej motoryzacyjnej zajawki. Mam go od połowy zeszłego roku. Poświęciłem już trochę czasu ale to dopiero kropla w morzu potrzeb. Jednak lubię patrzeć jak powoli wraca do lepszego stanu. - Czy to się opłaca? Finansowo oczywiście, że nie. Patrzę trochę z sentymentu, trochę ze świadomością, że jest to powoli wymierający gatunek na drogach. Nie sztuką jest kupić nowe, sztuką jest pielęgnować stare. Czy jakoś tak... Przy zakupie miała około 300 tyś. km na liczniku, dziś około 340 tyś. km. Wnętrze zadbane bez większych problemów nie licząc zwisającej podsufitki, która jest tematem chyba każdego opelka. Blacharsko - Pomińmy ten temat Zawsze mogło być gorzej... Największym mankamentem jest dawna kolizja, przez co ma jeszcze lekki ,,zez'' i wgniotkę na przodzie. Nie chce drutować tylko zrobić całość jak należy a z racji, że nie mam warunków żeby to ogarnąć samemu, samochód czeka w kolejce u blacharza wraz ze wszystkimi potrzebnymi częściami. W pierwszej kolejności chciałem zadbać o sprawy mechaniczne dopiero później bawić się z ewentualnymi poprawkami wizualnymi. Dlatego też nasza wspólna przygoda zaczęła się od niezbędnych napraw. Lista jest długa i chyba nie ma sensu jej opisywać bo można się przeżegnać przy tej lekturze. Co do zmian stylistycznych - Chcę to zrobić bez przesady, delikatnie i ze smakiem. Fajnie, że mogę podejrzeć Wasze projekty. W planach na pewno dokładka pod przedni zderzak od TFB i wymiana drażniącego moje oczy grilla, który też ucierpiał przy kolizji, odświeżenie halogenów w zderzaku i zabezpieczenie ich folią (główne reflektory przednie są już ogarnięte) a na koniec może naklejka klubowa? Jeżeli coś z tego wyjdzie to chciałbym aby godnie reprezentowała grupę na drogach. Dzięki za przeczytanie moich wypocin, mam nadzieję że kolejne zdjęcia będą już dokładniejsze i po ,,korekcie wzroku'' i delikatnym spa dla lakieru. Na ten moment nie mam w galerii nic ciekawego bo nie myślałem o robieniu fotorelacji tylko o doprowadzeniu opelka do stanu ,,jeździ, skręca, hamuje''. Także przymknijcie w miarę możliwości oczy na stan widoczny na zdjęciach. W tym wątku pewnie pojawi się więcej, tak naprawdę to dopiero początek moich zmagań... Większość działa się pod maską więc za dużo nie widać. Cel jest prosty przywrócić jej stan z lat młodości a że droga trochę kręta to już inna kwestia. Pozdro!
  3. *Ślesinem znaczy się, już nie kontaktuję o tej godzinie.
  4. Omega jeszcze nie miała przyjemności tam być ale kilka razy byłem bardziej ,,incognito''
  5. Znów wychodzi na to, że świat jest mały. Mnie już po nocach się śni ,,Bitte Warten'' w Brunszwiku czy Wolfsburgu. Dzięki za zaproszenie, jeżeli czas pozwoli to nie mówię, że nie. Pewnie bardziej prawdopodobna jest opcja z Nowym Tomyślem ale zobaczymy
  6. Wyświetlił mi się post na Facebooku z Waszą mapą i chciałem to sprawdzić. Zajrzałem z ciekawości i zostałem. Spodobała mi się atmosfera i klimat, lubię takie społeczności. Dla mnie Omega jest przykładem motoryzacji, która już niestety nie wróci, dlatego chcę ją pielęgnować. Myślę, że dołączenie tutaj to strzał w dziesiątkę. Mam nadzieję, że z czasem uda się pojawić na którymś spotkaniu na żywo, żeby mieć możliwość wymiany doświadczeń, opinii i wzajemnej pomocy. Mieszkam we Wrocławiu, ale często bywam też w Wielkopolsce (okolice Wolsztyna i Nowego Tomyśla). Jeśli znajdzie się tam ktoś chętny na spotkanie, nawet spontaniczne, to nie mam nic przeciwko. Fajnie, że znalazło się też grono zawodowych kierowców, więc nasze rozmowy pewnie nie będą się ograniczać tylko do tematów oplowskich.
  7. Cześć! Miło widzieć, że jest więcej posiadaczy tego dyliżansu. Długo szukałem aktywnej grupy związanej z Omegą, więc cieszę się, że tutaj trafiłem. Krótko o mnie: jestem Damian. W wolnym czasie lubię podłubać w garażu, a zawodowo jestem kierowcą ciężarówki. Często zaopatruję niemieckich producentów samochodów (kto jeździł na automotive, ten się w cyrku nie śmieje). Wcześniej pracowałem w transporcie medycznym oraz jako technik sygnalizacji i oświetlenia na Dolnym Śląsku. W przeszłości miałem przyjemność jeździć Vectrą B. W zeszłym roku kupiłem Omegę B FL z 2000 roku. Samochód, który jest starszy ode mnie... Więcej opowiem w poście o samym samochodzie. Mam nadzieję, że miło spędzę tutaj czas, dowiem się czegoś ciekawego i poznam fajnych ludzi. Do zobaczenia na drogach!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...