Przedstawiłem się jakiś czas temu, więc teraz przyszła pora na tego potwora...
Opel Omega B FL z silnkiem 3.0 V6 z 2000 roku - Samochód, który wpadł w moje ręce przypadkiem. Gdyby nie spontaniczna decyzja jest szansa, że swoją historię skończyłby na złomie... Od słowa do słowa ,,Jest okazja, to ratujemy!''
Wcześniej miałem możliwość pojeździć chwilę Vectrą B z 2000 roku, po przesiadce do aut grupy VAGa zaczęło mnie ciągnąć do klimatów starszego Opla. Także co tu dużo mówić wilk syty i owca cała. Omega znów jeździ, poprzedni właściciel ma miejsce w stodole a ja wróciłem do początków swojej motoryzacyjnej zajawki.
Mam go od połowy zeszłego roku. Poświęciłem już trochę czasu ale to dopiero kropla w morzu potrzeb. Jednak lubię patrzeć jak powoli wraca do lepszego stanu. - Czy to się opłaca? Finansowo oczywiście, że nie. Patrzę trochę z sentymentu, trochę ze świadomością, że jest to powoli wymierający gatunek na drogach. Nie sztuką jest kupić nowe, sztuką jest pielęgnować stare. Czy jakoś tak...
Przy zakupie miała około 300 tyś. km na liczniku, dziś około 340 tyś. km. Wnętrze zadbane bez większych problemów nie licząc zwisającej podsufitki, która jest tematem chyba każdego opelka.
Blacharsko - Pomińmy ten temat Zawsze mogło być gorzej... Największym mankamentem jest dawna kolizja, przez co ma jeszcze lekki ,,zez'' i wgniotkę na przodzie. Nie chce drutować tylko zrobić całość jak należy a z racji, że nie mam warunków żeby to ogarnąć samemu, samochód czeka w kolejce u blacharza wraz ze wszystkimi potrzebnymi częściami.
W pierwszej kolejności chciałem zadbać o sprawy mechaniczne dopiero później bawić się z ewentualnymi poprawkami wizualnymi. Dlatego też nasza wspólna przygoda zaczęła się od niezbędnych napraw. Lista jest długa i chyba nie ma sensu jej opisywać bo można się przeżegnać przy tej lekturze.
Co do zmian stylistycznych - Chcę to zrobić bez przesady, delikatnie i ze smakiem. Fajnie, że mogę podejrzeć Wasze projekty. W planach na pewno dokładka pod przedni zderzak od TFB i wymiana drażniącego moje oczy grilla, który też ucierpiał przy kolizji, odświeżenie halogenów w zderzaku i zabezpieczenie ich folią (główne reflektory przednie są już ogarnięte) a na koniec może naklejka klubowa? Jeżeli coś z tego wyjdzie to chciałbym aby godnie reprezentowała grupę na drogach.
Dzięki za przeczytanie moich wypocin, mam nadzieję że kolejne zdjęcia będą już dokładniejsze i po ,,korekcie wzroku'' i delikatnym spa dla lakieru. Na ten moment nie mam w galerii nic ciekawego bo nie myślałem o robieniu fotorelacji tylko o doprowadzeniu opelka do stanu ,,jeździ, skręca, hamuje''. Także przymknijcie w miarę możliwości oczy na stan widoczny na zdjęciach. W tym wątku pewnie pojawi się więcej, tak naprawdę to dopiero początek moich zmagań... Większość działa się pod maską więc za dużo nie widać. Cel jest prosty przywrócić jej stan z lat młodości a że droga trochę kręta to już inna kwestia. Pozdro!