A więc zaczęło się w piąteczek... W Passacie pod pracą wskoczył taki przebieg:
A po pracy musiałem się zająć Romkiem..
Jedna laga puściła soki.. a przez wakacje były inne wydatki i wycieczki więc musiał trochę poczekać na swoją kolej ale w końcu się doczekał nowych kolan oczywiście robiłem to na "Żywca"
Dostępność części do niego jest tragiczna... lagi nie są ori, bo już nie występują, ale kupiłem prawie identyczne (różniące się jednym wymiarem- odsadzeniem mocowania blotnika) I po małym mocowaniu z błotnikiem wszystko weszło na miejsce i przy okazji wleciały nowe klocki hamulcowe z przodu (też tragedia żeby kupić bez starych na wzór) ale operacja zakończona sukcesem w około godzinkę i dwa piwa
w sobotę znowu Passat robił za wóz rodzinny,jednak w połowie drogi do Żywca zobaczyłem jak coś leci obok szyby kierowcy i usłyszałem jak obija się po nadwoziu.. zjechałem na stację i oglądając auto dookoła zobaczyłem tylko to:
Zaslepka relingu z przodu od kierowcy postanowiła opuścić pokład... żadnych innych uszkodzeń nie widać.
Ale dzisiaj po pracy podjechałem do (juz) znajomego, który rozbiera passaty w pobliżu mojego domu i kupiłem za 40zl dwie sztuki zaślepek (na przód i tył z lewej strony)