Skocz do zawartości Skocz do zawartości
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt

Frytek98

Klubowicz
  • Postów

    112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Ostatnia wygrana Frytek98 w dniu 18 Stycznia

Użytkownicy przyznają Frytek98 punkty reputacji!

3 obserwujących

O Frytek98

  • Urodziny 14.07.1998

Informacje o użytkowniku

  • Imię
    Mateusz
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miasto
    Częstochowa
  • Województwo
    śląskie

Informacje o omedze

  • Model
    BFL
  • Silnik
    3.2 V6
  • Skrzynia
    Automatyczna
  • Nadwozie
    Kombi
  • Rok produkcji
    2001

Inny pojazd

  • Inne auto
    Opel Signum 3.2 V6

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Frytek98

Kolaborator

Kolaborator (7/14)

  • Bardzo popularny
  • Rok za nami
  • Dedykowany
  • Współtwórca
  • Miesiąc później

Najnowsze odznaki

289

Reputacja

  1. Rewelacja! Z wnętrzem coś działane?
  2. Jak nie urok to.. Jeszcze do roboty heble i zawias. Więc krótko mówiąc dwie skarbonki
  3. Czas na update bo zapomniałem o tym temacie. Signum w międzyczasie zaczął odwalać cyrki z odpalaniem. Największe problemy miał z odpalaniem po nocy i kilku godzinnym postoju. Po sprawdzeniu ciśnienia na listwie okazało się, że spada więc pierwsza diagnoza - uszkodzony regulator ciśnienia. Zamówiłem regulator ciśnienia z Boscha o numerach 0 280 160 615, niestety przyszedł podczas mojego wyjazdu na wakacje. 18.08.2025 Po powrocie z wyjazdu pojechałem zabrać samochód z firmy - niestety już nie odpalił, nawet awaryjnie na LPG Wóz dowieziony mogę zacząć działać. Wymieniłem regulator i zonk - dalej nie odpala. Zacząłem grzebać, kombinować aż w końcu zakręciłem rozrusznikiem na ściągniętym deklu pompy. Efekt? Rzygnęło paliwem na zewnątrz. Okazało się, że pękł wąż od pompy do dekla.. Wąż skróciłem, złożyłem samochód pali. Pojechaliśmy na zakupy, ponownie zaczął się problem z odpalaniem a na drugi dzień całkowicie rzuciła palenie. Udało się awaryjnie odpalić na LPG. Obstawiając, że pękł ponownie skrócony wąż pojechałem na szybko kupić całą pompę z koszem i przewodem z Boscha o numerach 0 986 580 807. Ponownie demontaż foteli, dekla, wymiana całego kosza z przewodem i śmiga. 19.08.2026 Mając chwilę czasu zabrałem się za ogarnianie reszty rzeczy - na pierwszy strzał poszła polerka reflektorów,przelot czajniczkiem i powłoka ceramiczna na lampy. Po polerce lampy zostały uzbrojone w komplet nowych żarówek. Z racji iż prawy błotnik był przytarty i posiadał nieudolne zaprawki sprayem postanowiłem go zmienić. Udało się dorwać oryginalny błotnik w pierwszym lakierze bez żadnych rys, odprysków i wgniotek. Przy okazji udało się też dorwać prawą tylną lampę z dymionym kierunkiem - w końcu obie są takie same. Niestety ręka "fachowego lakiernika" poszła też na zderzak. Na szczęście po chwili zabawy udało się to wszystko ściągnąć polerką. Następnie dekontaminacja i gruntowne mycie a potem zmiana czerwonych ramek. Kilka dni później podczas postoju zaczęły dobiegać co jakiś czas dźwięki odrzutowca pod deską - słabe ciśnienie w układzie klimatyzacji... Szybka diagnoza - cała sprężarka uwalona na zielono. Udało się zakupić dwie nowe uszczelki przewodów przy sprężarce prosto z ASO i czas na wymianę. Najpierw spuszczenie czynnika - udało się odzyskać jedynie 200 gram. Następnie odkręcenie przewodów - dostęp całkiem fajnyjedynie potrzebne były 3 przedłużki proste i 1 łamana. Stare uszczelki vs nowe. Następnie próżnia i nabicie klimy. Próżnia książkowa - 1mbar utrzymany przez 15 minut Minęło 1.5 miesiąca spokoju... Podczas postoju na parkingu Pan wyjeżdżający z miejsca parkingowego pomimo kamer i czujników nie zauważył signuma i wkleił mi się hakiem w przód. Wycelował idealnie w otwór na wkrętke. Po wypłaceniu odszkodowania udało się zakupić zderzak pod pdc ze spryskiwaczami oraz nowe halogeny, obecnie czekają na wiosnę i lakierowanie. W listopadzie pojawił się wyciek płynu chłodniczego, leciało po bloku od strony skrzyni. Kolektor w górę początkowo był zamysł, że cieknie z termostatu którego zapomniałem wymienić przy wymianie rozrządu a leżał kupiony... Niestety ori termos zapiekł się na rurce, nie chcąc odpinać plastikowego kolanka aby nie ryzykować jego połamania trzeba było delikatnie rozwiercić miejsce łączenia z rurką, oczywiście przed montażem wleciały nowe oringi na metalowy łącznik. Okazało się, że jak zawsze leje się z dekli, więc przy okazji zostały uszczelnione. Mam nadzieję, że się udało ale to okaże się za jakiś czas, jeżeli nie to standardowo jak to w V6 wlecą alu dekle. Góra ogarnięta lecimy na dół. Uszkodziła się guma przegubu wewnętrznego od strony kierowcy, półoś niestety już miała luz. Z racji, że nie chciałem pchać używanej a nie mogłem znaleźć przegubu wewnętrznego postanowiłem zakupić nową połośke z SKF o numerze VKJC 1453. Do tego uszczelniacz z Corteco o numerze 19033952 i jechane. Najpierw sprawdzenie stanu oleju. Okazało się, że był na krytycznie niskim poziomie. Więc spuszczamy czarnucha. Półoś zmieniona, uszczelniacz też, zalany świeżym Mannolem JWS3309. W końcu skrzynia nie szarpie przy ruszaniu, przy zmianie biegów oraz nie gubi się podczas wyprostowanej nogi. I zaczynamy kabaret. Ponownie zaczęło ubywać płynu Chcąc go uzupełnić wkład korka został w zbiorniczku Więc wleciał nowy zbiorniczek z korkiem. Stary vs nowy. Wracając do domu jakimś cudem tylnym prawym kołem zaliczyłem dziurę. Oczywiście opona rozcięta po boku więc musiałem zamówić nową. Zabrałem się chwilę przed świętami za ogarnięcie wycieku. Jednak nie był temu winny termostat jak myślałem wcześniej tylko wyciek z dekla chłodnicy oleju. Rozbiórka, czyszczenie i uszczelnienie. Zostawiłem go na weekend na firmie żeby uszczelniacz mógł dobrze wyschnąć. Rano wsiadam, odpalam, ujechałem dwa metry i zgasł. Kręcę, odpala i gaśnie. Po chwili przestał odpalać tylko kręcił. Wychodzę i patrze, kałuża benzyny pod samochodem. Szybka diagnoza - odpiął się przewód zasilania paliwa z listwy wtryskowej.. Szybkie wpięcie, mycie komory i z głowy. Tydzień temu zaczęły się problemy z odpalaniem po kilku godzinach postoju. W niedzielę jedyna opcja żeby gnoja odpalić to booster. Okazało się, że akumulator jeszcze ori Oplowski. Szybka akcja, wyciągnięcie akusa z omegi który był kupowany nie tak dawno nowy bo i tak stoi do wiosny a następnie przerzutka. Podczas mrozów rano albo po dłuższym postoju zaczęło się stukanie przez kilkanaście sekund. Padło na wymianę rolki napinacza paska osprzętu, póki co cisza.
  4. Czas na update. Zabrałem się prawdopodobnie za ostatnią rzecz w tym kończącym się roku. Demontaż LPG Pierdolnik który był pod maską.. Dolot do przezbrojenia Nowe uszczelki wtryskiwaczy Demontaż butli i wszystkich przewodów Trochę porządków w komorze, udało się założyć kupione rok temu mocowania przewodów do pompy pod wyrównawczym. Czeka mnie wymiana szklanek bo klepią strasznie ale to już na wiosnę. Przy okazji w lakier pójdą dekle, kolektor i inne pierdoły. Chcę dorzucić jeszcze trochę hydrografiki ale zobaczymy co z tego wyjdzie
  5. Temat kolejny raz zakurzony tak samo jak i omega. Stoi dalej nie ruszona od czasu ostatniego postu. W przyszłym tygodniu odbieram dla niej nowy garaż a do mnie powoli spływają graty. Dotarł do mnie gwint z saabowej kombi Hubiego na customowej sprężynie 12mm. Z racji, że Omega już nie jest Daily padła decyzja o usunięciu instalacji gazowej. Główny powód to zjebane strojenie, wycieki płynu z nowego reduktora i burdel pod maską. Gazownik sp********ł sprawę, przez pół roku mojego proszenia się nic nie zrobił a ja mam dość użerania się. Dotarły oba kolektory ssące do 3.2 bez otworów pod lpg / podciśnienie. Oraz dwa przewody chłodnicze w ktore u siebie mam wpięte trójniki do reduktora. Czekam aż Omega przejedzie do nowego garażu i zaczynam działać. Przez sezon zimowy mam zamiar dokończyć ściąganie gum z boczków, poprawienie ich mocowań oraz przełożenie do końca wszystkich przycisków ze zmienionym podświetleniem. Czeka mnie też zmiana opon żeby ogarnąć elegancki naciąg a potem spasowanie wszystkiego.
  6. Frytek98

    Grudzień 2025

  7. Omega żyje i ma się.. Średnio Po półtorej miesiąca stania trochę zaszła syfem Przy okazji wyczyściłem i zaimpregnowałem wkładkę KN'a. W weekend trochę się udało pojeździć i przegonić pająki z wydechu.
  8. No i ciąg dalszy z dzisiejszej roboty. Na szczęście bez komplikacji udało się wszystko rozebrać. Myślałem, że dostęp będzie gorszy ale okazał się rewelacyjny, mogłem bez problemów dojść do wszystkiego. Wszystkie powierzchnie styków czy to pompy czy rolki czy podstawy rozrządu zostały wyczyszczone a następnie złożone na gotowo. Po synchronizacji lewej głowicy z prawą i złożeniu na gotowo silnik zaczął w końcu idealnie pracować bez falowania i telepania na wolnych obrotach.
  9. Sig dostał w końcu moje numery. Jako, że nie ufam sprzedającym postanowiłem sprawdzić czy rozrząd rzeczywiście był wymieniany. Zaczynając od podstaw, pasek osprzętu oem GM. Pasek rozrządu również oem GM w średnim stanie. Więc zamówiłem wszystkie graty Zestaw rozrządu SKF + pasek Gates Pompa wody Hepu Termostat Behr - czyli oryginał GM ze zeszlifowanym numerem Komplet filtrów Powietrza - Hengst Kabiny - Pure Paliwa oraz oleju - Mann Olej standardowo - 5w50 Valvoline Na pierwszy strzał poszedł olej z filtrem. Na szczęście filtr paliwa udało się wymienić bez łamania szybkozłączkę - był jeszcze ori z 2003 roku. Następnie poszły filtry Powietrza Oraz kabiny Na kolejny strzał poszła wymiana świec - kolejne kłamstwo sprzedającego "wymieniałem świece, ale założyłem 1 elektrodowe dlatego tak dziwnie chodzi" Oczywiście.. Źle chodziła bo dalej siedziały oryginalne świece które już swoje przeżyły. Z racji, że do wymiany świec trzeba zrzucić kolektor dolotowy zaopatrzyłem się w komplet nowych uszczelek z Saturna 3.0 prosto z USA. Ktoś zamiast zmienić wcześniej uszczelki to za*****ł wszystko silikonem. Sig w końcu śmiga jak powinien, jutro biorę się za wymianę rozrządu z pompą wody oraz paska osprzętu.
  10. Frytek98

    Urodzinowo...

    Dziękuję prześlicznie!
  11. Kolor najlepszy na świecie! Nawet nie wiesz jak bardzo tęskniłem za Z157
  12. 1. Misiek + Jus-Tinka (2 os.) 2. Vision95 + Moniczka (2 os.) 3. JVSI (1 os.) 4. Skroba + Jagoda (2 os.) 5. Zwierzu (1 os.) 6. Frytek + Kartofelka (2 os.)
  13. Frytek98

    Urodzinowo...

    Dziękuję ślicznie!!
  14. Dotarły pierwsze graty - nowe oponki na lato czyli standardowo Uniroyal Rainsport 5 w rozmiarze 225/40 R18. Z racji, że Omega zimy już nie zobaczy postanowiłem wykorzystać koła ze Stelvio które kupiłem w ubiegłym roku. Przezbrojone z zimówek na lato. Od razu założyłem komplet nowych oem śrub i wleciały na wóz. Dotarł również komplet oryginalnych 4 elektrodowych świec. Przednie gniazdo zapalniczki miało problem z jakąkolwiek ładowarką czy transmiterem więc postanowiłem je zastąpić gniazdem USB. Wpasowało się prawie idealnie, trzeba było delikatnie rozszlifować otwór pod dekorem. Wpięte w oryginalną kostkę do zasilania fabrycznej zapalniczki plus dołożony dodatkowy bezpiecznik. Młoda zaczęła narzekać na brak możliwości otwarcia szyby, po krótkim teście okazało się, że żaden z przełączników prócz kierowcy nie działa a dodatkowo kierowcy się zacina. Wyciągnąłem przełączniki z samochodu, rozebrałem na części pierwsze i wyczyściłem wszystkie styki, zobaczymy czy to pomoże.
  15. Noo.. Także tak.. Tydzień temu skoczyliśmy się po nowe daily, podczas próby wyjazdu z placu od poprzedniego właściciela omega nie odpaliła... Musiałem awaryjnie odpalić na LPG, świeciła się ostatnia kropka na zielono więc najbliższy obrany cel - stacja. Niestety, kilometr przed stacją brakło gazu. A przez uwaloną pompę paliwa nie było żadnej innej alternatywy na jazdę. Szybki telefon do ziomka o lawetę i zaczynamy podróż... Podróż na stację paliw żeby zatankować lpg Omega dojechała pod dom, następnie na firmę a w tygodniu udało się zmienić pompę paliwa na nową.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...