Hehe, Prezesowa przecież ja z tymi kieliszkami to pisałem ironicznie...
A tak poważnie to otwieracze do piwa to według mnie zbędny gadżet, parę osób i ja sam mam otwieracz przy kluczykach. A nawet jak nie mamy otwieracza to większość facetów w tym klubie jest na tyle kreatywna że są w stanie otworzyć browca na milion sposobów. Na OWLI otwierało się nie raz od widelca, zapalniczki czy pasów w omedze. Na naszym zlocie otwierałem od ogrodzenia
Ja nie zarzynam pomysłu tylko zwracam uwagę na to że jesteśmy sobie w stanie poradzić bez otwieracza. Zresztą ile osób by kupiło taki otwieracz? Zróbcie ankietę na ms i będziemy wszystko wiedzieć czy gra jest warta świeczki.
Czego nie mają inne kluby? Hmm...
- Duże ręczniki do suszenia i małe mikrofibry do polerowania z logiem (myślę że każdy by wziął).
- Zawieszki czy odświeżacz w kształcie logo na lusterko (chociaż to temat trochę drogi ale za to później pełni funkcje ozdobną).
- Leżaki z logiem klubu (brakuje tego na wyjazdach). Chociaż teraz wszyscy się obkupili to może naklejki na te leżaki.
- Normalne bombki na choinkę (były u nas ale to limitowana wersja wigilijna, podaje tylko przez pryzmat zbliżających się świąt)
- Wymyśleć wspólnie jakąś maskotkę i z logiem na brzuchy do auta (w sumie zbędny gadżet, podaje bo od tych Stichów już mi się rzygać chce).
- Parasolka z logiem (też w sumie mało istotny gadżet, chociaż jakby opracować specjalny schowek w omedze to miałoby to sens).
- Dywaniki samochodowe z logiem (dogadać sie z jakąś firmą ale też tanio raczej nie będzie)
- Opaski eventowe z logiem na rękę, te szmaciane. W sumie to bardziej gadżet na zloty (chociaż mam też jeden fajny pomysł), ja później zdejmuje z ręki i leci na lewarek biegów, niektórzy zakładają też na lusterko albo manetki przy kierownicy.
Dobra starczy... postawicie mi 1l bociana na rozpoczęciu to wam takie pomysły na gadżety wymyślę że was z kapci wypi3#@oli
I teraz coś co mają wszystkie inne kluby/eventy a nie mamy my. Naklejki ze zlotów z numerami i datami. To dla mnie powinien być priorytet, wliczając w to naklejki od pierwszego zlotu (dla uczestników którzy faktycznie byli). Możecie wierzyć albo nie ale niektórzy potrafią przyjechać tylko po samą naklejkę. Poza tym ja jak widzę naklejkę na swoim aucie to z automatu mi się wspomnienia uruchamiają. Parę osób zwróciło mi na to uwagę, czy coś organizujemy bo nie widzieli żadnych naklejek. Nawet Poczuj Klasyka na pierwszym evencie dawali naklejki. A u nas IV zlot zapasem, a temat naklejek zlotowych jest od czasu do czasu wałkowany i na tym tylko się kończy.