-
Postów
108 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
42
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Frytek98
-
Miałem robić zawias, niestety pokrzyżowali mi plany. W piątek z samego rana idąc na parking spojrzałem na Lanosa który był zaparkowany pod rozdzielnią, miałem dziwne wrażenie, że tylna szyba jest jakaś bardziej przejrzysta. Po podejściu bliżej okazało się, że ktoś wybił tylną lewą szybę, rozwalił przednią oraz próbował podpalić środek. Standardowa procedura - przyjechała policja, następnie technik, zrobili oględziny, zabrali dowód rzeczowy w postaci butelki po piwie która po wybiciu szyby wylądowała na tylnej kanapie. Sąsiedzi mają kamery na balkonach więc czekamy na rozwój sytuacji. Póki co już dostałem info, że po drugiej stronie bloku wieczorem, chlała na ławce grupka osób - prawdopodobnie sprawcy. Wartość naprawy przekracza 800 zł więc jest już to przestępstwo a nie wykroczenie. ch*j mnie strzela bo naprawa to kolejny generator kosztów i utrata czasu. Szyba zaklejona na szybko, wóz ściągnięty na plac zaprzyjaźnionej pomocy drogowej. Wieczorem przetransportowalłem go do garażu teściów. Dzisiaj udało się posprzątać środek ze szkła i zdemontować pozostałości po szybie, wnętrze już rozebrane do montażu nowej. Zamówiłem też już boczną szybę z tym samym dot'em co ta która była założona oraz zagłówek w tym samym wzorze tapicerki. Szyba czołowa również leży już zaklepana, po świętach składam wszystko w całość łącznie z zawiasem i wiozę na wymianę przedniej.
-
Czas przedstawić daily mojej baby@Kartofelka Daewoo Lanos 3d hatchback, rocznik 1998, produkcja Korea, salon Polska. Najmocniejszy silnik 1.6 16v 108hp w najbogatszej wersji wyposażenia SX. Zakup totalnie przypadkowy, kierownik serwisu z mojej firmy rzucił mi temat o Lanosie do sprzedania. Na początku temat olałem ale za kilka dni padł tekst "do wzięcia za 2.5k". Chwilę pomyślałem, mówię kij nie pieniądz, kierownik przywieź dokumenty i piszemy umowę. Samochód zakupiony totalnie w ciemno, bez oglądania, bez zdjęć, nie miałem pojęcia nawet w jakim jest kolorze, kupiony ze względu na cenę i pilną potrzebę drugiego wozu żeby młoda nie musiała mi podbierać omegi. Kwity spisane, kasa rozliczona, po robocie pojechaliśmy prosto po Lanosa. No i zaczęło się... Wchodzimy do garażu podziemnego w którym jak się okazało Lanos mieszkał od nowości. Właściciel od którego go kupiłem był pierwszym właścicielem od nowości, kupił go osobiście w 1998 roku w nieistniejącym już salonie Daewoo w moim mieście. Od nowości dbany i garażowany, cały zakonserwowany, na fotelach pokrowce, z tyłu na podłodze folia. Pierwsze co mnie zaskoczyło to przebieg 81 tysięcy kilometrów.. Druga rzecz która mnie zaskoczyła to elektryczne szyby i lusterko w prądzie. Samochód bez grama rdzy, produkcja Korea - jeszcze w ocynku. Na dodatek hatchback w 3 furtkach którego dość mało na drogach. Razem z samochodem dostałem całą dokumentację oraz prospekty które właściciel otrzymał w trakcie zakupu. Pierwszym krokiem było odszczurzenie środka. Usunięcie pokrowców, naklejek, jezusków i innych maryjek, jakiś zegarków, termometrów etc. Po ściągnięciu pokrowców na fotelach zostały resztki gąbki które musiałem doczyścić. Niestety radio już nie działało, głośniki trzeszczały, więc zgarnąłem z firmy leżaki magazynowe w postaci radia z BT i nowych głośników. Przy okazji wyleciała kierownica tzw. "precel" i wleciała fabrycznie nowa oryginalna 4 ramienna kierownica wraz z fabrycznie nową poduszką. Z racji iż w samochodzie muszę mieć zrobione wszystko na tiptop wleciał duży serwis. Olej z filtrem, filtr powietrza, świece, pasek osprzętu, rozrząd continentala z pompą wody Hepu, uszczelniacze wałków i wału, uszczelka dekla, uszczelka korka wlewu oleju, termostat oraz przewody odmy, płyn chłodniczy. Na samochodzie były założone pół roczne opony wielosezonowe z Imperiala. Z racji zbliżającej się zimy i mojego słabego już zaufania do tej marki a tym bardziej wielosezonów wleciały nowe zimówki - Hankook Winter I*cept RS3. Przy okazji Lanos dostał też nowe blachy. Z kolejnymi kilometrami zaczęło być w samochodzie coraz głośniej, padło łożysko w tylnym lewym kole. Po ściągnięciu bębna okazało się, że prócz łożyska reszta rzeczy wygląda jak nowa. Oraz winowajca całego zdarzenia - rozsypane łożysko. Więc wjechały nowe łożyska z FAG'a. Z racji, że Omega stała na garażu i składałem w niej silnik musiałem gwizdnąć młodej Lanosa... Pech chciał, że wydech się rozpadł akurat jak ja jechałem do pracy, bez drutowania wleciał od początku do końca nowy wydech razem se śrubami i uszczelkami, zostawiłem jedynie fabrycznego kata. I tak Lanosik śmigał sobie kolejne miesiące. We wtorek dzwoni mi młoda, że podczas drogi do pracy coś jej zaczęło stukać w zawieszeniu i to dosyć głośno, kazałem jej wrócić powoli do domu i zostawić samochód na parkingu. Wróciłem z roboty i zacząłem oględziny, okazało się, że rozsypał się łącznik stabilizatora, żeby tego było mało uszkodził osłonę przegubu. Żeby się nie bawić w podwójną robotę stwierdziłem, że robię kompletny przedni zawias. Udało się dorwać 2x przednią tuleje wahacza, 2x tylną tuleje wahacza, 2x łącznik stabilizatora, osłonę przegubu - wszystko nowe z oryginału oraz 2 sworznie wahacza z Meyle. W sobotę biorę się za składanie wszystkiego w całość.
-
Omega już na letnim kole. Wleciał gwint na tył, zrolowane przednie oraz wycięte tylne nadkola. Wrzucone dystanse 15mm przód i 20mm tył
-
Powoli zaczynam kończyć oświetlenie wnętrza, zostało poprawić radio, panel klimy i zmienić przyciski w boczkach ale to dopiero jak ściągnę z boczków gumę. Przy okazji zmieniony mieszek od ręcznego i założona nakładka Steinmetz'a.
-
Mikołaj przyszedł z poślizgiem Zderzak zrobiony na gładko, pozostało ściągnąć resztki kleju do szyb które zostały po wklejonej dokładce i leci w kolor auta. Dziękuję @danio
-
Wziąłem się za podświetlenie wnętrza. Zegary skończone, zostało tylko przepolerować szybkę. Zdrapana żółta folia, założone białe ledy i dołożone podświetlenie wskazówek. Przelutowałem też wszystkie przyciski drzwi, panel klimy, przyciski kierownicy, panel radia i panel dźwigni zmiany biegów. Niestety kolorystyka mi nie odpowiada więc wrzucę zdjęcia dopiero po końcowym przelutowaniu SMDków. Kierownica wróciła z lakierowania i poszła do obszycia. Koła wyważone i zabezpieczone ceramiką. Wstępnie przymierzone i zmierzone odnośnie dystansów. W tym tygodniu jadę po drugi wózek z wahaczami który pójdzie do malowania. Uzbroje go w poli, nowe łożyska, heble z Porsche a następnie podmienię w całości żeby nie uziemić samochodu na kilka dni. Razem z wózkiem wleci gwint żeby zniwelować jape.
-
Główne zostały seryjne, zmienione tylko korbowodowe. Ale z 3.0 i główne i korbowodowe pasują bez problemu
-
Kolejne fanty dotarły. Kierownica Irmscher AB8 oraz oryginalna rączka dźwigni ręcznego Steinmetz do Omegi Kierownica leci do malowania i obszycia
-
Omega od 16 stycznia jest u gazownika więc wszystko obecnie stoi w miejscu... Udało się dorwać sprężyny tylne wraz z regulacjami z gwintu od Audi A6 C5 żeby wyrównać piejący tył z przodem. Czekają już również tarcze, klocki i zestawy naprawcze pod swap hebli z Porsche. Tarcze nawiercane Zimmerman + klocki Quaro Ceramic. Przód 360mm, tył 330mm Udało się również dorwać dwa fabrycznie nowe oryginalne uchwyty na rower
-
Bez problemu idzie dolać, kwestia jakiegokolwiek lejka bądź uciętej szyjki z butelki.
-
Czas powoli odkrywać karty na sezon 2025. Pierwsza karta - koła na lato. 18" które mam na zimę jest zdecydowanie za małe, wybór padł na 19" Trochę inne szerokości niż na srebrnej i brak oporowych naciągów - męczyło mnie to na daily. Rolka to replika BBS LM, 19 cali, 8.5J przód, 9.5J tył. Do tego oponki. Michelin Pilot Sport 4S 225/35 przód, 255/30 tył Obecnie złożone w całość.
-
Wszystko złożone do kupy. Wpadła duża zaślepka skrzyni od @danio i mała z ASO. Zmieniona chłodnica na Thermoteca którego miałem w 2.5 DTI, nowe węże do LPG i zaślepki na kolektor. W klimie zrobiona próżnia, osuszony układ plus nabicie. Wóz umyty, pierwsze 100km już zrobione, póki co wszystko śmiga rewelacyjnie.
-
Piec złożony do kupy. Wymienione wszystkie uszczelki kolektorów ssących, uszczelki pod mostkiem wodnym, czujnik temperatury na zegary, ponowne uszczelnienie odmy, uszczelnienie broków silnika, wymiana wszystkich uszczelniaczy, oraz nowe świece. Przy okazji wywaliłem obudowę filtra oleju i założyłem puszkowy wkręcany. Dodatkowo nowy napinacz wraz z paskiem oraz alternatorem 140A z Vectry C po kompleksowej regeneracji oraz obie nowe poduszki silnika. Założona została również fabrycznie nowa pompa wspomagania. Silnik już w budzie, 90% kostek i przewodów podpięte, skrzynia również. Zostało założyć wydech, układ chłodniczy, podpiąć ostatnie przewody i odpał. Silnik zalany na dotarcie 5w40 z Valvoline, planuje przez święta zrobić kilkaset kilometrów żeby go dotrzeć i w przyszłą sobotę wymiana na docelowy 5w50 VR1 Racing czyli taki na którym śmigała do tej pory. Niestety już dzisiaj brakło czasu na ogarnięcie wszystkiego więc ostatnie rzeczy będę musiał dokończyć w poniedziałek. Muszę jeszcze zmienić chłodnice wody oraz skrzyni na te które zostały mi ze srebrnego DTI.
-
Głowice odebrane z obróbki. Zakres prac: - Mycie - Wymiana 24 zaworów - Wymiana 24 prowadnic - Wymiana 24 uszczelniaczy - Wymiana 24 szklanek - Polerowanie wałków - Frezowanie gniazd - Planowanie Przyszło 6 kompletów pierścieni Oraz komplet panewek z King'a Do tego dotarł polecony przed Adama GM'owski uszczelniacz. I zaczynamy składanie. 2 godziny bawiliśmy się z ustawianiem rozrządu na nowym pasku z Continentala, niestety posiadał tylko pojedyńcze oznaczenie i nie mogliśmy go ustawić. Adam doradził żeby zakupić pasek z Gatesa który ma podwójne, 15 minut i rozrząd ustawiony.
-
Kolejny dzień kolejne cyrki. Wziąłem się w międzyczasie za czyszczenie silnika, misek etc. Zleciały czapki Z ciekawości zalaliśmy cylindry ropą.. Niestety po godzinie okazało się, że ropa spływa przez pierścienie ukazując denka tłoków. Szybka decyzja, wyciągamy tłoki i sprawdzamy pierścienie. Po demontażu okazało się, że pierścienie są zapieczone a olejowy zawalony nagarem i stoi. Zamówiłem komplet nowych pierścieni na cały silnik a jutro wiozę obie głowice do obróbki. Przy okazji czeka mnie demontaż pozostałych tłoków.
-
Niestety cyrków ciąg dalszy. Kolejne kwiatki po Bosch Serwisie z Łodzi. Główny wyciek okazał się być wyciekiem między pompą oleju a blokiem - Panowie zapomnieli śruby. Niestety prócz uszczelniaczy i szklanek do wymiany kwalifikują się również zawory. To są jedne z ładniejszych, klika dodatkowo jest już przytartych. Dzisiaj ściągam obie głowice które wiozę na wymianę zaworów, uszczelniaczy i obróbkę. Przy okazji zacząłem rozbierać wczoraj górę. Okazało się, że w głowicy pływają syfy, kawałki nagaru, kawałki białego silikonu. Przestraszyłem się, że skoro tak wygląda góra to jak będzie wyglądać dół. Świece out, kamera do środka i na szczęście wszystko wygląda idealnie. Silnik na obrotnice, miska w dół i sprawdzanie panewek. Okazało się, że dół, panewki jedne jak i drugie są jak nowe więc chociaż jedna pozytywna informacja z tego wszystkiego.
-
Zaczęliśmy działać. Na dzień dobry wjechała płukanka ponieważ olej i tak spuszczaliśmy. Następnie ściągnięcie czynnika z klimy, spuszczenie płynów i rozpięcie wszystkiego. Po wyciągnięciu silnika okazało się, że poduszka od strony kierowcy była już wyrwana. Silnik już na ziemi, zaczęliśmy rozbierać osprzęt aby go dokładnie umyć. Zrzuciłem też kolektory wydechowe które będę oddawać do planowania. Po demontażu kolektorów okazało się, że gniazda wydechowe są całe zalane olejem. Okazało się, że puszczają uszczelniacze zaworowe. Zamówiłem wczoraj nowe uszczelniacze na wszystkie zawory wraz z kompletem nowych szklanek na cały silnik. W poniedziałek bierzemy się za demontaż rozrządu, mycie silnika, demontaż wałków oraz czyszczenie gniazd zaworowych. Graty będą we wtorek więc mam nadzieję, że w ten sam dzień uda nam się wszystko uzbroić.
-
U mnie właśnie ten sam temat, wycieki. Gdyby nie to, że dmuchnęło mi uszczelkę po lewym kolektorem plus uszczelniacz od strony skrzyni cieknie to bym zlał temat i robił na aucie. Ale rzeczy do roboty nazbierało się tyle, że szybciej i wygodniej będzie go wyciągnąć.
-
Dawno nie było żadnego up'u, więc póki co delikatny. Ostatnie miesiące to głównie kompletowanie gratów. Wleciały zimówki. Dotarły również zaciski z Porsche Cayenne, 6 tłoki przód, 4 tłoki tył. Obecnie są w regeneracji. Do kompletu przyszła paczka z Niemiec a w niej komplet nowych tarcz kotwicznych które pójdą do powiększenia. Przy okazji zamówiłem u siebie w robocie z oryginału adapter do zmiany wkładu filtra oleju na puszkę. Wpadł również alternator 140A z Vectry C. Alternator z miejsca poszedł do regeneracji. Zostały wymienione oba łożyska, regulator napięcia, komutatory wirnika oraz koło PK. Dodatkowo z racji tego, że na dniach silnik wyjeżdża z budy a kolektory wydechowe idą do planowania czeka już nowy komplet szpilek i nakrętek. Kolejnych gratów nie zdążyłem jeszcze wyciągnąć z paczek i zawalają cały bagażnik więc zdjęcia będą pewnie dopiero na warsztacie. Planowo środa / czwartek omega wjeżdża na podnosnik, wyciągamy silnik oraz cały tylny wózek
-
Skradzione auto.. ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Frytek98 odpowiedział(a) na OpciuśOmeguś temat w Cafe forum
Rewelacja! Mam nadzieję, że sk******n nic nie uszkodził za ten czas co ją miał. Dobrze, że wróci w taty ręce. Może to znak żeby ją sobie zostawił? -
W końcu dotarł do mnie kluczyk z aliexpress. Cały zestaw z grotem, obudową, płytką z baterią oraz pastylką immo. Muszę tylko dać grot do nacięcia i zaprogramować immo Op-Com'em. W końcu będę mógł mieć zapasowy. Z racji, że ramie tylnej wycieraczki było zatarte, nie dociskało oraz złaził z niego lakier wleciało nowe. Dorwałem również mate bagażnika oraz oponki na zimę. Hankook I*cept Evo3 w rozmiarze 225/40 R18 Następnie cyrki wyszły w sobotę, posłuszeństwa odmówiły czujniki parkowania - brak pikania. Raz ledwo pikały, raz się włączały w połowie parkowania a pozostałą część czasu zero reakcji. Dzisiaj poszedł miernik w dłoń, sprawdziłem napięcie z kostki na buzzer - było, podpiąłem na krótko nowy buzzer na testy i zaczął pikać - winowajca znaleziony, padł głośnik. Demontaż słupka C wraz z cykorłapką, delikatne odgięcie podsufitki i wyciągnięcie starego dziada. Kable ucięte, zarobione z nowym buzzerem, polutowane i zabezpieczone - nowy buzzer założony w miejscu fabrycznego.
-
Przygód ciąg dalszy... W niedzielę rano wsiadam do samochodu i próbuje go odpalić. Kręcę kręcę i nic, zero reakcji. Awaryjnie odpaliłem na gazie i pojechałem na stację dolać benzyny - myślałem, że wskaźnik oszukuje i jest na tyle mało, że nie jest w stanie zaciągnąć. Po dotankowaniu niestety dalej brak reakcji. Sprawdziłem bezpiecznik - git, przekaźnik - git, podłączyłem opcom aby zrobić test pompy paliwa i niestety zero reakcji. Dorwałem się do pompy - stoi dęba, spisałem numery, w poniedziałek rano zamówiłem pompę i w południe doczekała się montażu razem z nowym filtrem wstępnym. Auto zaczęło odpalać, przy okazji okazało się czemu przez ostatnie kilka miesięcy był problem z odpalaniem po nocy albo po dłuższym postoju - pompa nie mogła dobić ciśnienia. Przyszła ostatnia potrzeba rzecz do dolotu - rura karbowana 80mm z RamAir'a. Wstępne przymiarki Plus odnaleziony w garażu zestaw który miał iść do srebrnej No i teraz cała akcja odnośnie dolotu. Silikony które miały iść z puchy do kolektora miały zbyt grube ścianki co uniemożliwiało montaż opasek. Zastąpiły je ucięte harmonijki z fabrycznych kolanek. Wstępnie planowałem filtr stożkowy lecz niestety nie mam czasu na zabawę z zabudową a kłaść stożek do wolnossaka który nie jest odgrodzony - mija się z celem. Zostawienie fabrycznej puchy było niemożliwe do wykonania przez brak miejsca, przepływke która jest osobno plus wejście typu "jajo". Więc rozwiązałem to w ten sposób. Wleciała fabryczna puszka filtra powietrza z 2.5 dti która przepływke ma kręcona do górnej pokrywy - co również z automatu dało mi łatwiejszy montaż zamiast wejścia na jajo, plus mogłem się pozbyć fabrycznej tuby przepływki która zabierała miejsce. Wkład przepływki został włożony z 3.2 ponieważ pasuje 1:1, następnie puszka filtra z puszką dolotu została połączona rurą karbowaną 80mm z RamAir'a. Podciśnienia usunięte, czujnik z mutliramu podpięty aby nie wyrzucało błędu i schowany za lampę. Filtr powietrza wleciał z KN i w ten sposób mamy gotowy set. Przy okazji wymieniłem filtry od LPG. Kolejnym tematem był problem z klimatyzacją, od dwóch tygodni ciężko było nazwać jej pracę "chłodzeniem" Podpięliśmy maszynę i udało się ściągnąć jedynie 200g czynnika z 950g które powinno być. Podpięliśmy butle z hydrogenem, nabiliśmy 15 bar i sondą zaczęliśmy sprawdzać nieszczelność. Okazało się, że jest ona na rurkach przy osuszaczu. Po demontażu wyszło, że problemem okazał się oring który był wcześniej założony. Po pierwsze nie był do klimatyzacji, po drugie był zbyt cienki. Wleciał fioletowy o docelowym rozmiarze. Klima finalnie nabita drugi raz, ciśnienia się zgadzają, nieszczelności brak. Dodatkowo przedmuchaliśmy chłodnice klimy i w końcu w największe upały mrozi tak, że sople z nosa wiszą
-
Dokładnie tak Pewnie będą do sprzedania, zobaczymy jak się w przyszłym roku sytuacja rozwinie. Polecam jak najbardziej, nie uznaje już innych opon na suchym klei rewelacyjnie, na deszczu się jeździ tak samo jak na suchym.
