Skocz do zawartości

Omega BFL caravan Design Edition 2001


KrzysztofTM

Rekomendowane odpowiedzi

  • Klubowicz

W skrócie, bo już czwarty raz tworze ten temat 😄 :

Opel Omega BFL, rocznikowo 2001, w praktyce wyjechał z fabryki w 2002 roku. Pierwsza rejestracja w Niemczech też 2002.

Jestem jego drugim właścicielem od nowości, pierwszym w Polsce.

Typowy caravan w polifcie, ale w wersji Design Edition, czyli z zielonymi motywami boczków, lakierem Ural Grun i z zielonymi wentylowanymi skórami.

Wyposażeniowo lekko gorzej od Executive, ale jak na R4 to chyba jedna z najbogatszych.

Brak korbotroników, z przodu grzaniec, lusterka w pełnej elektryce, tempomat. Brak dodatkowych systemów kontroli trakcji.

Audio seryjne, oparte na seryjnych głośnikach i radiu NCDC2013 ze sprawną zmieniarką i systemem navi, wyświetlacz kolorowy.

Dorzucony jedynie aux.

Pełna seria, bez motywów tuningu.

Silnik Z22XE, czyli najsłabsza, ale pancerna jednostka, która wszystko jest w stanie przetrwać.

Auto kupione w 2016 roku, było na dwóch zlotach OE, obecnie nie prezentuje się tak dobrze, ale pracuje nad tym.

Ostatnie zdjęcie - stan faktyczny obecnie, pierwsze trzy z obcymi blachami, w chwili zakupu

 

cdfa9a384813a5e3180e6493d50c.jpg

46f2c63943bc91ca03d63f8a555a.jpg

2f22c92449f5bd5060f1dc22be2b.jpg

IMG_20170922_170119.jpg

IMG_20170405_182204.jpg

IMG_20180527_164637.jpg

IMG_20180521_192448.jpg

c11ec34d44299e445048a20f4153.jpg

20230517_150859.jpg

  • Lubię to 3
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

Fajna sztuka, ostatnio mi Omegowe kombiaki się zaczęły podobać 😁

Hehe, jeszcze Rafke Catera jest na zdjęciu 🤣 

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Administrator

W końcu jest temat Twojej omegi. Liczę na dalszy rozwój wątku.... Pozdrawiam Pierwszy zlot Wasz i nasz w Sudomiu w 2017 roku

9 godzin temu, CzasiU napisał(a):

Hehe, jeszcze Rafke Catera jest na zdjęciu 🤣

@Skit pierwsza z lewej

Karetka pierwsza z prawej

Resztę kojarzę ale nie pamiętam nicków

 

20170923_124108.jpg

  • Lubię to 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
19 godzin temu, Vision95 napisał(a):

Ładna, felgę troszeczkę większa by pasowało dać 

No 17-tka jest, wystarczy 😄 . Chyba że mówisz o ostatnim zdjęciu, tam jest stalowa zima na 15-tkach

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
14 godzin temu, Misiek napisał(a):

W końcu jest temat Twojej omegi. Liczę na dalszy rozwój wątku.... Pozdrawiam Pierwszy zlot Wasz i nasz w Sudomiu w 2017 roku

Dokładnie tak. Myślę, że dlatego się tak fajnie dogadaliśmy jako "świeżaki" . No i nasze Omegi niemal identyczne. Teraz Tinkowóz nabrał kolorytu, mój został w tyle.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
W dniu 30.08.2023 o 00:28, CzasiU napisał(a):

Fajna sztuka, ostatnio mi Omegowe kombiaki się zaczęły podobać 😁

Hehe, jeszcze Rafke Catera jest na zdjęciu 🤣 

To wtedy jeszcze nie była Catera

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
14 godzin temu, Misiek napisał(a):

 

@Skit pierwsza z lewej

Karetka pierwsza z prawej

Resztę kojarzę ale nie pamiętam nicków

 

20170923_124108.jpg

Skit z lewej, póżniej ta srebrna ELC z pro drive z przodu taki cichy spokojny kolega, nie pamiętam nicku, ostatnio sie już chyba nie udziela. 

A co do Twojej fotki, to z lewej Danio pucuje swoje kombi, później mój, następnej nie kojarzę, później Agnieszka, kombiacz Łukarego, który żywot swój skończył u mnie w mieście.

Za autem Agnieszki stoi Sławko, chyba Tygrys i chyba ja 😄

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Lider
7 godzin temu, KrzysztofTM napisał(a):

Dokładnie tak. Myślę, że dlatego się tak fajnie dogadaliśmy jako "świeżaki" . No i nasze Omegi niemal identyczne. Teraz Tinkowóz nabrał kolorytu, mój został w tyle.

szczerze... nie miałam w planach żadnych zmian, nie wiem co mnie trzepło 🙃

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • Klubowicz

No i przyszedł czas na zawieszenie i inne zaniedbane pierdoły. Sam wszystkiego nie zrobię, ale mechanik przestał odbierać ode mnie telefon, więc prostsze rzeczy ogarnąłem.

Na początek łączniki stabilizatora, wrzuciłem Lemfordera, wymieniłem też pasek klinowy, w sumie profilaktycznie, ale trochę oberwał pewnie od lekko zatartej rolki napinacza. Rolkę założyłem Ceffaro, pasek Continentala.

W najbliższym czasie samemu jeszcze przepłukam układ olejowy, wymienię olej z filtrami

Niestety nie mam mozliwości wjechac na kanał,a po płukance muszę go zmienić, planuje na dwa podnośniki, unieść przód, aby dostać się do korka spustowego i podstawić cokolwiek pod miske. Nie lubię takiej rzeźby, ale jak mechanik nie odbiera telefonu słysząc, że sa w Omedze tuleje do wymiany, to muszę sobie radzić sam.

20230910_172459.jpg

20230910_172510.jpg

20230910_172514.jpg

20230910_172520.jpg

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

To może czas zmienić tego mechanika ?

Fajnie że sam coś dłubiesz przy wozie :thumbsup:

  • Lubię to 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Administrator

Ja też u siebie działam sam. Przynajmniej człowiek wie co i jak to zrobił. Pretensje również do siebie może mieć 😉 w razie "W". Dobrze, że najazdy zrobiłem sobie w pracy to jakieś tam ułatwienie jest 😉 A grubsze tematy to w robocie ogarniam bo mam możliwość skorzystania z kanału jak i podnośnika. Działaj dalej panie ......

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
13 godzin temu, OMEGATOR napisał(a):

To może czas zmienić tego mechanika ?

Fajnie że sam coś dłubiesz przy wozie :thumbsup:

Ja z jego usług jeszcze nigdy nie skorzystałem. Dostałem namiar od znajomego, kazał sie na niego powołać i tyle. Gość jednak z jakiegoś powodu nie jest zainteresowany.

Poprzedni mechanik wiecznie nie ma czasu i jeszcze się nie odbudował po pożarze warsztatu.

Sam bym więcej dłubał, ale nie zawsze mam do tego miejsce, poza tym nie wszystko potrafie sam.

Nawet nie mam dostępu do kanału niestety, a najazdy troche kosztują.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Administrator

A tak ogólnie co masz do roboty z ważniejszych rzeczy?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

Zawsze można coś pomóc i wytłumaczyć, ogólnie dużo się nauczyłem przy swoim samochodzie 

 

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz
1 godzinę temu, Misiek napisał(a):

A tak ogólnie co masz do roboty z ważniejszych rzeczy?

Wszystkie tuleje łącznie z prosiakami, hamulce tył (tłoczki stoją, brak ręcznego praktycznie)

Do tego przez minutę-dwie po odpaleniu lekko klepie jakby zawór, ewentualnie nieszczelny kolektor, później ustaje.

Dlatego też chcę płukankę zrobić, bo wymiany rzadko, a dolewki częściej, bo cieknie mi z tyłu spod pokrywy.

Miejmy nadzieje, że to przez to.

Reszta to już kosmetyka, czyli zderzak, osłona silnika, nadkola, trochę w elektryce do poprawienia.

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

Mały update. Parę dni zmieniałem łącznik stabilizatora z przodu, ale z braku czasu zmieniłem tylko lewy, bo mocno pukał. Po wymianie mocno odezwała się prawa strona, ale dźwięk łudząco podobny do wybitych tulei. Dziś wymieniłem prawy łącznik i już jak stary zdemontowałem i obejrzałem widać było, że szrot. Po wymianie cisza, nic kompletnie nie hałasuje z przodu, co mnie bardzo cieszy, bo jednak tuleje jeszcze się do wymiany nie kwalifikują.

Przy okazji namierzyłem przyczynę dziwnego objawu, który miałem przy skręcaniu w lewo, czyli takie dziwne szeleszczenie jakby w schowku przewalała się paczka Tik Taków. Nadkole się wypięło, brakuje dwóch zapinek i zaczepiało o koło, co ciekawe,z zewnątrz tego nie było widać, dopiero po zdjęciu koła były ślady na nadkolu, że coś się tarło.

Jestem mechanicznie totalnym laikiem i takie sukcesy mnie cieszą. Zmieniłem wyjącą rolkę napinacza, zmieniłem łączniki i znowu czuje przyjemność z jazdy radząc sobie samemu z wymianą.

P.S. Nie śmiejcie się 😄

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Administrator
1 godzinę temu, KrzysztofTM napisał(a):

Jestem mechanicznie totalnym laikiem i takie sukcesy mnie cieszą. Zmieniłem wyjącą rolkę napinacza, zmieniłem łączniki i znowu czuje przyjemność z jazdy radząc sobie samemu z wymianą.

Każda rzecz zrobiona przy swoim aucie cieszy podwójnie. Wiem coś o tym bo też nie na wszystkim się znam i o wszystkim nie mam pojęcia. Ale czasami ten wujek google pomaga, no i wiedza innych - mądrzejszych od nas. Jeśli chodzi o mnie to wolę sprawy elektryczne, programowe itp itd ogarniać bo coś tam wiem. Mechanika raczej nie dla mnie. Ale jak trzeba to też sobie poradzę w mniejszy, czy większy sposób. Grunt że jest zadowolenie z wykonanej pracy.

 

Tak 3maj. Powodzenia w dalszych "self" naprawach 😉 

  • Lubię to 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

Mam tak samo. W elektryce czuje się dobrze, też sam ją ogarniam, ale mechanicznie już gorzej. Coś tam zrobiłem prostego, mam mniej do przeglądu na którym na hamulce i te tylne tuleje na pewno zwrócą uwagę.

Natomiast jazda bez stuków i bez gwizdu uwalonej rolki daje mi niesamowitą radość z jazdy, której ostatnio nie było.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Administrator

Z mechanicznych spraw takich poważniejszych to dla mnie były, swap skrzyni i wymiana rozrządu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, KrzysztofTM napisał(a):

No u  mnie tuleje. Nie mam prasy, wiec sam tego nie wycisnę

 

Krzychu, gucio prawda. ja nie mam prasy i sie da. fakt to ulatwia życie ale da sie bez, wystarczy gwintsztanka, nasadki podkładki i nakrętka i wszystko da sie wprasować. osobiscie prase czy pneumat uważam za przywilej i dodatek. zaczynałem na warstacie gdzie to było ale dalej nie zawsze z tego korzystałem czasem łatwiej było tuleje wyprasować i wprasować na aucie niz zdejmować zały element i iść na prase. np w pmw nie zdazylo mi sie wymieniać nic na prasie wszystko na aucie, z reszta wachacze u siebie też robiłem bez prasy. pierwsze to wypalic stare tuleje, potem wyciąć metalową tuleje a potem gwint sztanga przez srodek i dobrac nasadki tak zeby dało sie wprasowac nową. i wszystko z ręki. da sie ale jest to na pewno mniej przyjemne niz 5 razy machnąć reką przy prasie

 

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Klubowicz

Ja nie twierdzę, że się nie da, ale mieszkam w bloku. Do rodziców mogę pojechać na plac, ale nic więcej tam nie mam. Poza tym auto z racji wożenia dziecka codziennie jest mi potrzebne cały czas. Takie trochę błędne koło.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...